Nawigacja

Aktualnie znajdujesz się na:

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Zapowiedź pełnych rąk roboty

Jak napisał dziennik „Australian”, zapowiada się, że mająca dopiero powstać w wyspiarskim stanie Tasmania Komisja ds. Uczciwości (Integrity Commission), w której kompetencjach znajdzie się również zwalczanie korupcji, będzie miała pełne ręce roboty.

Powyższe spekulacje pojawiły się za sprawą doniesień obywatelskich, które napływają na adres nieistniejącej jeszcze formalnie instytucji. Rodzi to obawy, że po latach skandali, które przetoczyły się przez ten australijski stan, nowa instytucja zostanie wprost zasypana przez doniesienia.

Napływającą korespondencją zajmuje się przyszła dyrektor w Komisji, Barbara Etter, która odpowiada za wstępną jej selekcję. W wypowiedzi dla prasy przyznała, że poczta do instytucji napływa, jednakże odmówiła podania informacji na temat skali zjawiska. Stwierdziła natomiast, że korespondencja, która przychodzi na adres nie może zostać póki co jednoznacznie uznana za doniesienia, gdyż wpierw Komisja będzie musiała ustalić formę ich składania.

W razie konieczności, była komisarz policji oświadczyła, że wynoszący 2,9 miliona australijskich dolarów (ok. 8 milionów złotych) budżet przewidziany na działalność instytucji, będzie mógł zostać zwiększony ze środków rezerwy stanowej.

Tasmańska Komisja ds. Uczciwości działalność ma zainaugurować 1 października 2010 roku. W dniu 15 sierpnia 2010 roku stanowy rząd podał do publicznej wiadomości, że szefem przyszłej instytucji będzie sędzia Sądu Najwyższego w stanie Wiktoria, Murray Kellam. Prokurator Generalny przyznał, że aczkolwiek nie posiada on doświadczenia w pracy w instytucjach zajmujących się walką z korupcją, to jest osobą cieszącą się powszechnym autorytetem i uznaniem.

Potwierdzono także, że Komisja wyposażona zostanie w szerokie kompetencje dochodzeniowo-śledcze. Będzie mogła podjąć sprawy jeszcze sprzed jej utworzenia, po uprzedniej analizie, czy zostały podjęte adekwatne działania i zabezpieczony został interes obywateli.

Źródło: theaustralian.com.au (16.08.2010)

do góry