Nawigacja

Aktualnie znajdujesz się na:

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Amnestia w Sądzie Najwyższym

15.12.2009 Islamabad. Sąd Najwyższy Pakistanu w dniu 6 grudnia 2009 roku rozpoczął rozprawę o unieważnienie amnestii dotyczącej korupcji. W opinii dziennika "The Gulf Times" może to zaowocować ponownym wniesieniem do sądu aktów oskarżenia o sprzedajność ludzi z otoczenia urzędującego prezydenta.

Aczkolwiek sam Zardari jako prezydent cieszy się immunitetem, postępowania mogą zostać wszczęte przeciwko prominentnym politykom z jego otoczenia, tj. ministrom spraw wewnętrznych oraz obrony. Byłoby to ciosem dla obecnego rządu, jak i samego prezydenta. Prokurator Generalny gen. Shah Khawar oświadczył jednak, że nie zamierza bronić jej w sądzie.

Tzw. Zarządzenie ws. Narodowego Pojednania (National Reconciliation Ordinance, NRO) wydane zostało w październiku 2007 roku przez ówczesnego dyktatora Perveza Musharrafa, Ogłoszone zostało pod presją rządow zachodnich państw, ktore domagały sie rozpisania w Pakistanie demokratycznych wyborów.

Zarządzona amnestia zablokowała możliwość wniesienia aktów oskarżenia przeciwko Zardariemu i jego żonie, byłej premier, Benazir Bhutto, oraz innym przedstawicielom sceny politycznej. Miał to być gest pojednania umożliwiający im udział w rozpisanych wyborach parlamentarnych.

Prezes Sądu Najwyższego Iftikhar Mohamed Chaudhry nakazał przeprowadzenie przesłuchania stron opowiadających się za i przeciw konstytucyjności NRO. Jeśli sąd uzna, że zarządzenie było sprzeczne z konstytucją, ok. 8 tysięcy jego beneficjentów może stanąć w obliczu wznowienia procesów w ich sprawie. W międzyczasie sędziowie zażyczyli sobie listę wszystkich osób, które na amnestii skorzystały.

Przesłuchania przed obliczem Sądu Najwyższego mają miejsce w momencie, gdy prezydent Asif Ali Zardari walczy z dramatycznie niskim poparciem społecznym oraz apelami partii opozycyjnych o ograniczenie jego władzy, zaś naród pakistański zmaga się z aktywnością terrorystyczną Talibów.

Zardari za korupcję spędził szereg lat w więzieniu i w dalszym ciągu nazywany jest „Panem 10 procent” ze względu na przyjmowanie korzyści majątkowych w zamian za przyznawanie zamówień publicznych.



Źródło: gulf-times.com (7.12.2009)

do góry