Nawigacja

Aktualnie znajdujesz się na:

Polska

Konferencja na temat Whistleblowingu – Warszawa 30.03.2009

W dniu 30 marca 2009 r. w siedzibie Fundacji im. Stefana Batorego odbyła się konferencja Whistleblowing – ochrona prawna osób informujących o nieprawidłowościach w miejscu pracy: skuteczność polskiego prawa pracy na tle regulacji anglosaskich oraz prac Grupy Państw Przeciwko Korupcji (GRECO).

Jej celem była prezentacja polskich regulacji prawnych z zakresu ochrony osób ujawniających przypadki nieprawidłowości, do jakich dochodzi w ich miejscu pracy i zestawienie ich z podobnymi przepisami funkcjonującymi w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii oraz Australii.

Zainteresowanie tematem whistleblowing wzięło swój początek z przypadków zgłaszania się do Fundacji Batorego osób, które za dokonanie zgłoszenia nieprawidłowości straciły pracę. Przypadki takie zaczęto rejestrować po uruchomieniu programu pomocy prawnej w 2000 r.

P. Tom Devine z organizacji pozarządowej Government Accountability Project (GAP) w Stanach Zjednoczonych przybliżył uczestnikom konferencji charakter i zakres działania reprezentowanej przez niego instytucji.  GAP działa na rzecz wzmocnienia wolności słowa w miejscu pracy, a przez to także w polu jej zainteresowania znajduje się ochrona prawna demaskatorów, którzy korzystają z tej wolności w interesie społecznym. Działania pomocowe i ochronne GAP mają czteroraki charakter. Po pierwsze, jest to pomoc prawna takim osobom w prowadzeniu obrony w przypadku postawienia ich w stan oskarżenia w związku z ujawnieniem, którego dokonały. Po wtóre, jest to pomoc w zbadaniu i analizie wysuniętych przez nich zarzutów o nieprawidłowości pozostających w związku z dokonanym ujawnieniem. Po trzecie, jest to dzielenie się wiedzą i zdobytym doświadczeniem na temat demaskatorów i ich ochrony poprzez publikację książek czy organizowanie konferencji lub szkoleń dla prawników. Po czwarte zaś, dąży do wzmacniania ustawodawstwa ochronnego poprzez organizację kampanii społecznych na jego rzecz. Dotychczas organizacja współpracowała z 8 państwami przy tworzeniu ich ustawodawstwa chroniącego informatorów.

P. Devine kilka słów poświęcił także historii ochrony demaskatorów w USA, która sięga 1959 r. i pierwszego wyroku sądowego w tej sprawie. Początki ochrony ustawowej to 1968 r. i ustawa rozszerzająca wolność słowa w miejscu pracy na pracowników administracji rządowej. Obecnie istnieje 51 różnych ustaw, które razem składają się na system ochrony prawnej demaskatorów.

W dalszej części swojego wystąpienia gość scharakteryzował zjawisko whistleblowingu. Termin stosowany na jego określenie znaczy po polsku tyle, co dmuchanie w gwizdek na alarm. Odnosi się to etymologicznie do pracy sędziów sportowych przerywających gwizdkiem grę w przypadku złamania przepisów. W opinii p. Devine jest to przejaw korzystania z obywatelskiego prawa do protestu oraz do ostrzegania i jest to najlepsza metoda walki z korupcją. Można by jej łatwiej uniknąć, gdyby wiedza o nieprawidłowościach została ujawniona, a osoby stojące na czele instytucji, w których do niej dochodzi wyposażone zostały w wiedzę o korupcyjnym procederze.

Prelegent podzielił się również własnymi uwagami na temat samego prawa chroniącego informatorów. Powinno ono obejmować dostatecznie szeroki i sprecyzowany zakres sytuacji, których dotyczy tak, aby nie pojawiały się w nim luki prawne umożliwiające represję wobec tych osób. Musi ono gwarantować dyskrecję oraz ochronę tożsamości demaskatora jako, że dokonując ujawnienia cały czas jest on uczestnikiem struktury, przeciw której dokonuje ujawnienia. Zapewniona powinna być takim osobom ochrona prawna przed wszelkimi formami wywierania na nie presji lub brania odwetu za ich czyny. Swoją wypowiedź zakończył stwierdzeniem, że wspomniane prawo powinno dawać ludziom nadzieję, że to co robią ma znaczenie. W ten sposób, nawet pomimo potencjalnych konsekwencji dla ich dalszej kariery zawodowej, nie odstraszy ich od podjęcia tego kroku.

P. Devine zaznaczył też, iż przeciwdziałanie aktom ujawnienia przez organizację jest naturalne i nosi znamiona instynktownej odpowiedzi na atak i chęci eliminacji zagrożenia. W związku z tym prawo musi być dostatecznie silne, by nie dopuścić do sytuacji, że to pracownik tłumaczy się ze swego działania i dowodzi, że ujawnienie ma istotne znaczenie dla interesu społecznego. W jego opinii demaskatorzy powinni być traktowani, jako potencjalne źródło informacji z wewnątrz dla osób zawodowo zajmujących się kontrolą, tj. audytorzy. W tym miejscu znaczenia nabiera prawo swobodnego dostępu do informacji, aby ujawnienie mogło znaleźć potwierdzenie w odpowiednich dokumentach.

Polski głos w dyskusji zaprezentowała p. Anna Wojciechowska-Nowak z Programu Przeciw Korupcji Fundacji im. Stefana Batorego. Jej referat zatytułowany był Sytuacja prawna polskich whistleblowerów w postępowaniu przed sądem pracy z perspektywy doświadczeń organizacji pozarządowej. Zwróciła ona uwagę na funkcjonujące w Polsce negatywne skojarzenia związane z praktyką ujawniania nieprawidłowości zachodzących we własnej firmie pracownika. Stąd też trudności ze znalezieniem adekwatnego odpowiednika dla angielskiego terminu. Wariantami proponowanymi przez prelegentkę są demaskator, bądź sygnalista.

W dalszej części swojego wystąpienia p. Wojciechowska-Nowak przedstawiła, jak od strony praktycznej wygląda sytuacja ujawnienia w Polsce. Zaobserwować można pewien powtarzający się schemat. Zwykle najpierw osoba zgłasza o dojściu do nieprawidłowości wewnątrz organizacji. Czyni to w poczuciu lojalności oraz odpowiedzialności za dobre imię miejsca pracy. Jeśli dochodzi do wszczęcia kontroli wewnętrznej, zazwyczaj jej ustalenia nie potwierdzają wysuwanych zarzutów, zaś sam demaskujący nie jest dopuszczany do udziału w kontroli, aczkolwiek to on posiada wiedzę o nieprawidłowości. Jeśli jego działalność demaskatorska się na tym nie skończy, stosowana jest praktyka przenoszenia takiej osoby na inne stanowisko, a w konsekwencji często wypowiedzenie z pracy. Najczęściej podawane są dla uzasadnienia takiego kroku dwa powody: likwidacja stanowiska pracy lub utrata zaufania. Demaskatorom wytaczane są także procesy karne o działalność na szkodę firmy lub wnoszone pozwy o zniesławienie.

Istnienie uregulowań chroniących informatorów jest wymogiem prawnym wynikającym z ratyfikowanej przez Polskę Cywilnoprawnej Konwencji o Korupcji. GRECO badało funkcjonujące w kraju prawodawstwo i nie miało do niego zastrzeżeń. Na co jednak zwracała uwagę prelegentka, to fakt, że teoria prawa pracy bardzo odbiega od praktyki orzecznictwa. Przy wypowiadaniu umowy o pracę demaskatorowi nie jest podawana przyczyna takiego kroku. W przypadku likwidacji stanowiska sąd nie bada zasadności decyzji, co zezwala na dużą dowolność pracodawcy w tej materii. Na koniec p. Wojciechowska-Nowak zwróciła uwagę na inny mankament polskiego systemu prawnego, jakim jest wąskie zdefiniowanie pokrzywdzonego, a tylko on jest upoważniony do złożenia skargi na brak wszczęcia postępowania w przypadku zgłoszenia. W przypadku instytucji to nie pracownik, a ona jest poszkodowana, więc w jej imieniu skargę może złożyć osoba stojąca na jej czele, a bywa, że nie jest ona tym zainteresowana.

P. Shonali Routray, reprezentująca Public Concern at Work (PCaW) z Wielkiej Brytanii, przybliżyła brytyjską perspektywę whistleblowingu. Uwagę na problem ujawniania nieprawidłowości zwrócono tam po tragedii Zeebrugge, kiedy to pomimo informowania o nieprawidłowościach, nie podjęto żadnych kroków. Pomocą prawną takim sygnalistom zajmuje się organizacja p. Routray, jednocześnie uświadamiając potencjalnym demaskatorom ryzyko, jakie podejmują, jak efektywnie dokonać ujawnienia oraz czy zdecydować się na drogę służbową (wewnętrzną), czy na pozasłużbową i ujawnić sprawę opinii publicznej.

Prelegentka zaprezentowała również najważniejszą w systemie ochrony prawnej demaskatorów w Wielkiej Brytanii Ustawę o Ujawnieniach Dokonanych w Interesie Społecznym (Public Interest Disclosure Act 1998). Uchwalenie jej symbolizuje przemianę w społecznej mentalności, kiedy to osobę ujawniającą przestano postrzegać jako zdrajcę. Dotyczy ona zarówno sektora publicznego, jak i prywatnego, gwarantuje anonimowość demaskatorom (aczkolwiek zachęca do ujawniania tożsamości) oraz obejmuje przypadki nieprawidłowości z przeszłości oraz takie, do których dopiero może dojść. W sądzie pracy to pracodawca musi wyjaśnić, dlaczego ujawniająca osoba została zwolniona, a nie odwrotnie. W jej świetle niedozwolone są wszelkie praktyki dyskryminacyjne czy odwetowe wobec takiej osoby. Zdaniem p. Routray ustawa zapewnia bezpieczną alternatywę dla osób dysponujących konkretną wiedzą, by nie zachowywały tego dla siebie.

Podsumowując swoją wypowiedź p. Routray przedstawiła dane statystyczne na temat zastosowania ustawy w praktyce oraz nastawienia pracowników do dokonania aktu ujawnienia na drodze wewnętrznej, bądź zewnętrznej.

Z kolei  p. Jacek Wojciechowicz z Polskiego Instytutu Dyrektorów, zaprezentował referat pt. Rozwiązania australijskie w zakresie ochrony whistleblowerów. Stwierdził on, że aczkolwiek zaadaptowano amerykańską definicję zjawiska, to samo prawodawstwo uwzględnia lokalną specyfikę. Jej elementem jest zakorzeniony w kulturze negatywny stosunek do osób ujawniających nieprawidłowości, do których dochodzi we własnym miejscu pracy wynikający z silnego poczucia solidarności wewnętrznej. Dlatego w Australii funkcjonuje termin „ujawnienie dokonane w interesie publicznym”. Pierwsze ustawodawstwo ochronne na szczeblu federalnym uchwalono dopiero w 1999 r., aczkolwiek konieczność wprowadzenia takich przepisów widziano już 10 lat wcześniej na fali ujawnionych skandali korupcyjnych.

Celem przyjętych przepisów jest ułatwianie ujawniania nieprawidłowości w interesie publicznym, ustanowienie odpowiednich procedur postępowania z otrzymanym zgłoszeniem oraz ochrona demaskatorów przed ewentualnymi represjami.

W swoim referacie p. Wojciechowicz ukazał także problemy, z którymi zmaga się australijski system prawny w omawianej kwestii. Są to problemy ze zdefiniowaniem, kto jest demaskatorem oraz co można i należy ujawniać i czy w tej materii należy przyjąć pułap wyrządzanych szkód. Kolejnym wyzwaniem jest przyjęcie takich rozwiązań, które chroniłyby przez nadużywaniem instytucji whistleblowingu np. w trakcie kampanii politycznej. Na zakończenie swojego referatu p. Wojciechowicz poruszył sprawę motywacji do działań demaskatorskich. Taką rolę może spełniać odpowiedni system ochrony prawnej, uwzględniać powinien on jednak gwarancje zachowania anonimowości, ochronę przed represjami
w miejscu pracy oraz przed pozywaniem przed oblicze sądu za dokonane ujawnienia.

W dyskusji, do której zaproszono wszystkich uczestników konferencji, pojawiały się komentarze potrzeby bardziej precyzyjnego i szczegółowego uregulowania ustawodawstwa pracy, zwracano uwagę na nierównomierność sił w procesach pomiędzy zwalnianym pracownikiem a pracodawcą. Postawiono także pytanie czy powinno się zmniejszać karalność demaskatorów, czy też zwiększać ich ochronę prawną. Zwracano ponadto uwagę na problemy, jakie stwarza ustawa o ochronie danych osobowych w przypadku wprowadzania w przedsiębiorstwach prywatnych, rozwiązań z zakresu whistleblowing. Zgłoszono również pomysł stworzenia do celów ujawniania specjalnej linii telefonicznej.

 

do góry